ROK PO ŚMIERCI RODZICÓW.
-Dziękuję-uśmiechnęłam się do kierowcy taksówki-zapłaciłam i wyszłam.
Oto twój nowy dom Holly-powiedziałam do siebie samej.Stanęłam przed bramą ogromnego budynku i rozejrzałam się.Było przecudownie.Na środku wielkiego placu stała piękna fontanna.Obok niej były ustawione ławeczki.Na których siedziało wiele osób,co trochę mnie zmartwiło gdyż nie lubiłam zbiegowisk.Jak na akademik wyglądało to znakomicie!Właściwie jest to najlepsza szkoła w Ameryce.Wzięłam walizkę i ruszyłam przed siebie.Myślałam,że po prostu dojdę do drzwi ale na mojej drodze stanęła piękna wysoka blondynka.
-A ty co tu robisz?-warknęła jak bym wtargnęła na jej prywatny teren.
-Mieszkam-odparłam lekceważąco i odeszłam.
-Stój!-krzyknęła
Nawet nie zawahałam ,po prostu szłam przed siebie.Po chwili podeszła do mnie kolejna dziewczyna.Następna-pomyślałam.
-Cześć.Nazywam się Elle.-odparła z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Hej!Mam na imię Holly.-odwzajemniłam uśmiech.
-Nie przejmuj się Carą,ona już taka jest.Zdążysz się przezwyczaić.Który masz pokój?-zapytała
-Chyba...19-przemyślałam
-Na prawdę?To świetnie!Zostaniemy współlokatorkami!-dziewczyna nie przytuliła,co było dla mnie dość dużym zaskoczeniem ponieważ znałyśmy się może 2 minuty.Wiedziałam,że jest bezpośrednia.
-Również się cieszę.-odparłam z uśmiechem
-Chodź pokażę Ci pokój.-za proponowała
Drogę do pokoju pokonałyśmy w ciszy.Gdy dotarłyśmy na miejsce Elle powiedziała,że musi iść i żebym się rozgościła.Gdy otworzyłam drzwi do pokoju zatkało mnie.Pokój był bardzo duży,z widokiem na boisko które mieściło się za szkołą.Na wprost drzwi stało łóżko a zaraz obok drugie.Moje znajdowało się tuż przy oknie.Po lewej stronie od razu przy drzwiach była biała łazienka.Odłożyłam walizkę i zaczęłam ją rozpakowywać.Po zakończonej czynności postawiłam na szawce zdjęcie moich rodziców.Następnie rzuciłam się na łóżko.Zaczynam nowe,inne życie.Tylko...dlaczego bez Was?-powiedziałam do zdjęcia.Chciałabym teraz zadzwonić do rodziców.Pochwalić się tym co udało mi się osiągnąć-dostałam się do najlepszej szkoły w Stanach-niestety nigdy już tego nie zrobię,nigdy nie usłyszę ich ciepłych słów otuchy,nigdy nie będę mogła im opowiedzieć o tym co robię.Życie jest bez sensu.Rodzimy się,umieramy,tak na prawdę nigdy nie spełniamy się na 100% bo odchodzimy.Moim myślą przerwał stukot do drzwi.Właściwie nie było to zwyczajne pukanie tylko walenie.Podeszłam do nich i spojrzałam przerz mały wizjer.Ujrzałam przystojnego,wysokiego bruneta,o powalająco pięknych,zielonych oczach.Ledwo co otworzyłam drzwi a chłopak był już w środku.
-Gdzie ona jest?!-wrzasnął
-Może tak ''cześć'' na początek?-zapytałam oburzona
-Kotek.Nie przyszedłem tu na pogawędkę tylko po Elle.-oznajmił.
-Ona wyszła.Ty też już powinieneś-odparłam z pogardą w głosie.
-Odpieprz się ode mnie.Będę chciał to wyjdę-warknął-i lepiej mi nie fika bo źle się może to dla ciebie skończyć-zaśmiał się i przejechał swoimi delikatnymi palcami po moim obojczyku.
-Zostaw mnie i wyjdź!-zdenerwowałam się na chłopaka i odepchnęłam go.
-Wiesz poczekam tu na Elle.-oznajmił i wziął do ręki niedawno ustawione zdjęcie.
-Zostaw to!-krzyknęłam i wyrwałam zdjęcie z jego rąk.Były takie delikatne.Halo!Holly!O czym ty myślisz?!-odezwało się moje sumienie.
-Co dzieciaczek tęskni za rodzicami-śmiał się.
-Jak by Cię to interesowało to oni nie żyją!-krzyknęłam i pobiegłam do łazienki.
Czułam jak do moich oczu napływają łzy.Przyjechałam tu raptem dwie godziny temu a już same problemy.Najpierw Cara teraz ten ...nawet się nie przedstawił!Swoją drogą jak Elle może kolegować się z takim kretynem?!-zapytałam sama siebie w duszy.Wzięłam czarną szczotkę i zaczęłam czesać moje długie i proste blond włosy.Kiedy wyszłam z łazienki chłopak jeszcze siedział w naszym pokoju.
-Jak masz na imię-zadałam pytanie choć nie spodziewałam się odpowiedzi
-Harry-powiedział cichutko-a ty?-zapytał od niechcenia
-Holly-uśmiechnęłam się-kim jesteś dla Elle?
-Chłopakiem-oznajmił śmiejąc się.
Jego odpowiedź mnie przeraziła.Chłopakiem?w dodatku Elle?To nie może byc prawdą.Chyba Cary.Dokładnie takie same charaktery.Moje sumienie nie dawało mi spokoju.W tej samej chwili moja współlokatorka weszła do Pokoju.
-Harry a co ty tutaj robisz?-zapytała z lekkim zdziwieniem
-No jak to co?Jesteśmy umówieni nie pamiętasz?-zapytał poirytowany
-Pamiętam ale ...
-ale się ubieraj kochanie-przerwał dziewczynie-mamy tylko trzy godziny a trzeba dojechać-dodał.
-Holly jedziesz z nami?-zapytała uśmiechniętą Elle.
-Nie ja nie ...
-Ta cnotka.Ona jest za bardzo religijna żeby się bawić spójrz na nią-drwił ze mnie,a ja miałam oczy pełne łez,po raz kolejny w tym dniu.
-Właściwie to nie mam dziś nic do roboty-wtrąciłam a Harremu zrzędła mina.Sama,nie wiedziełam co mówię.Ja i impreza?Trzy razy nie,ale teraz się już nie wycofam bo to będzie jeszcze bardziej upokarzające.
-Mówisz serio?To świetnie!-ucieszyła się dziewczyna podbiegła do mnie i uścisnęła.-Zaraz Cię umalujemy.Masz jakieś swoje ciuchy?Mogę Ci pożyczyć.-dziewczyna drążyła temat.
Popatrzyłam na szafę Ell i nie zbyt mi ona pasowała.Te ciuchy nic nie zakrywały!
-Wiesz mam zdajdę coś u siebie-uśmiechnęłam sie.
-Chyba worek na kartofle-chłopak dalej ze mnie drwił.
-Harry zamknij się-Uspokoiła go Elle.
-To ja może pójdę się wykompać.-oznajmiłam i odeszłam słysząc tylko głos Elle,który mówił żebym się pośpieszyła.
Weszłam pod prysznic.Czułam jak gorąca woda rozluźnia moje napięte mięśnie.To w tej chwili było mi baardzo potrzebne.Wzięłam moj ulubiony szapon i delikatnie myłam włosy.Po chwili byłam już umyta.Wytarłąm się i wysuszyłam włosy.Założyłam szlafrok i wyszłam po ubrania.Oczy Harr'ego były na mnie skierowane co bardzo mnie krępowało.Wzięłam czarne rurki i bordową bluzkę z długim rękawem.
-Holly może jednak coś Ci pożyczę?-Zapytała Ell
-Nie dziękuję-odpowiedziałam
-I tak Ci coś pożyczę-ciągnęła
-Dobrze-uśmiechnęłam się ale chyba niezbyt orzekonywująco bo Harry zahihotał.
Rzeczy,które wyciągnęła Ell były...były..to nawet nie były rzeczy.To były skrawki ubrań.
-Przewiduję,że tego nie założysz.-dziewczyna ukazała rząd równych białych jak śnieg zębów-ale mam tu jeszcze coś.Elle wyjęła z szafy czarnę koronkową sukienkę,sięgająca do połowy uda.Ramiona były przykryte grubymi ramiączkami.Piękna-pomyślałam.
-W ostateczności...mogę ją założyć.-po raz kolejny zszokowałam zielonookiego chłopaka.
-Świetnie!Do tego założysz te buty-wskazała na kremowe 15 centymetrowe szpiki.
-Nie wiem czy będę umiała w nich chodzić-zaśmiałam się sama z siebie.
-Załóż i pokarz jak to robisz-doradziła mi Ell.
Włożyłam na moje nogi wysokie buty.Zachwiałam się.Co wzbudzio śmiech naszej trójki.Opanowałam się jednak i przeszłam po pokoju niczym modelka po wybiegu.
-Świetnie Ci idzie-dziewczyna dodała mi otuchy-teraz się szybko przebież bo jeszcze makijaż,włosy no i ja-pośpieszyła mnie dziewczyna.
Jak kazała tak zrobiłam.Po 2 minutach wyszłam z łazienki.Dziewczynę zatkało a chłopak siedział najwyraźniej znudzony.Podeszłam do krzesła które przygotowała Ell i usiadłam.Dziewczyna wiedziała co robiła.Widać to było,gdyż miała bardzo zadbane włosy.Po kilkunastu minutach fryzura i makijaż były gotowe.Podeszłam do wielkiego lustra które mieściło się zaraz przy wejściu.Oniemiałam.Nie mogłam uwierzyć,że to ta sama HOLLY.To nie może być prawdą.Dziewczyna zagwizdała,a na moich policzkach ukazały się czerwone rumieńce.Harry popatrzył nic nie powiedział tylko się uśmiechnął.
-Masz włóż jeszcze to-głos Ell przerwał moje myślenie.Dziewczyna podała mi 4 sznurki białych perełek na rękę i delikatny srebrny wisiorek na szyję-Teraz wyglądasz...jak królowa!-dziewczyna ucieszyła się ze swojego wkładu pracy we mnie-Idę się ubrać-dodała po chwili.
Po 30 minutach dziewczyna była również gotowa.Ell była również ślicznie ubrana lecz nie był to mój styl.Po prostu za dużo było na wierzchu,ale Harremu najwyraźniej to odpowiadała,gdyż podszedło do dziewczyny i zaczął ją dotykać.Ona nie protestowała,a mi robiło się słabo.
-Może już jedźmy?-sama byłam zdziwiona swoi pytaniem.Harry spojrzał swoimi zielonymi oczyma,uśmiechnął sie do Elle i kiwnął twierdząco głową.Wyszliśmy.Po chwili doszliśmy do parkingu.Szliśmy do dużego białego BMW.
-To twoje?-zapytałam Harr'ego ze zdziwieniem na twarzy,ale mogłam się tego spodziewać,że nie odpowie.
Wsiadłam do samochodu i ruszyliśmy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Witam kochani!
No i stało się!Mamy I rozdział.Jakiś taki strasznie długi wyszedł jak na mnie :) Odpowiada Wam długość?Za długi za krótki?Piszcie swoje opinie w komentarzach.Następny już niedługo.W sumie nie wiem co mam napisać.Przypominam o ankiecie i o komentarzach. :)))))
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
10 kom = next ♥
Rozdział suuper, jest kilka błędów, ale to taki szczegół ;)
OdpowiedzUsuńczekam na nexta /im_purple_ninja
Geenialnyyy!!!! Jak Chodzi o mnie to długość idealna;) świetnie cudowne i mogłabym tak jeszcze długo wymieniać... DALEJ KOMENTUJCIE LUDZIE BO JA CHCE 2 !!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńBrawo skarbie <3 Dziękuję że mnie poinformowałaś <3
Ily @mrsstylessoon♡
Trochę Ci się chyba Cara i Ell pomyliły :D
OdpowiedzUsuńAle oprócz tego, bardzo fajny rozdział, czeka na następne takie :3
+ długość jak dla mnie w sam raz ;)
Na serio?hahah zaraz pozmieniam :)
UsuńZobaczyłam, przeczytałam, a teraz czas na komentarz. Na samym początku napiszę kilka uwag, ale pamiętaj! Piszę to, żeby ci pomóc, a nie obrazić ;)
OdpowiedzUsuńPo pierwsze: zwróć uwagę na stawianie znaków. Po każdym znaku interpunkcynym powinno postawić się spację.
Po drugie: zwróć uwagę na składnię zdania, przykład: "Harry spojrzał swoimi zielonymi oczyma,uśmiechnął sie do Elle i kiwnął twierdząco głową.Wyszliśmy." może zamiast zrobnie z tego dwóch zdań, z czego jedno jest rozbudowane, a w drugim znajduje się jeden czasownik, podzielić je na dwa równe zdania? Zobacz jak to wtedy by wyglądało: "Harry spojrzał swoimi zielonymi oczyma i uśmiechnął się do Elle. Kiwnął twierdząco głową i wyszliśmy z mojego nowego pokoju." Czy nie brzmi to lepiej? ;)
Po trzecie: są oczywiście błędy, ale to każdemu się zdaża. Sama sprawdzam rozdział około jedną godzinę, a później i tak znajduję drobne literówki, także nie masz się co martwić c:
Po czwarte: W akapicie, w którym opisujesz pokój i tęsknotę Holly za rodzicami, panuje lekki chaos. Nie wiem w sumie jak to określić, ale... Może rozbić ten jeden akapit na dwa, bardziej robudowane, w którym zamieścisz więcej szczegółów? Zwykłe błachostki takie jak, np. pęknięcia na ścianie, czy też lekko zniszczona żaluzja, czy coś w tym stylu. Uwierz mi, to lepiej działa na wyobraźnię czytelnika i łatwiej otworzyć sobie to wszystko w głowie.
Po piąte: staraj się zwracać uwagę na wygląd bohatera. Dokładny jego opis wyglądu, gdyż charakteru po pierwszym rozdziale nie potrafimy stwierdzić. To jak jest ubrany, to jak chodzi, czy jakim tonem odnosi się do głównej bohaterki. To wpływa na wzbogacenie tekstu i tak jak wspomniałam- lepszą wyobraźnię.
Okej, co do uwag to raczej wszystko. Ale proszę cię, nie obrażaj się ani nic z tych rzeczy, po prostu piszę to żeby ci pomóc, bo znam cię doskonale i wiesz, że zrobię wszystko żeby było dobrze :)
Oczywiście, że nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Jestem bardzo ciekawa co dalej z Holly i jej przygodami. Myślę, że ten wypad będzie miał dosyć duże znaczenie w późniejszych rozdziałch.
Pozdrawiam i czekam na następny! :*
Nie no coś ty w życiu się nie obrażę :) na Ciebie ? Dziękuję za krytykę ILY ♥
UsuńGENIALNIE SIĘ ZACZYNA JUŻ NIE MOGĘ DOCEKAĆ SIĘ KOLEJNEGO ROZDZIAŁU !!;D Jaki Harry ...;)JEST ŚWIETNIE ;)
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAM IZYCZĘ WENY @Best_faan_ever
super rozdział :>
OdpowiedzUsuń